Gurzenie

spaniewlozkuJakkolwiek krzyk, pojękiwanie, mruczenie czy inne formy ekspresji dźwiękowej nie należą do mowy, z wydawaniem ich bowiem nie kojarzy się żadne określone znaczenie, to jednak należą one do okresu, przygotowującego rozwój mowy. Upłynie jeszcze kilka tygodni, a dziecko zacznie piać i gruchać. Będzie to okres rozwoju owy zwany gurzeniem. Charakteryzuje go wydawanie przeróżnych i coraz to innych dźwięków bez żadnego innego celu, jak tylko dla samej przyjemności, jaką to dziecku sprawia. W tym czasie niemowlę ćwiczy mięśnie, biorące udział w mówieniu, ćwiczy się w ich kontrolowaniu, podobnie jak ćwiczy i uczy się kontrolować ruchy rąk, tułowia i nóg przez chwytanie, obracanie się, unoszenie i podciąganie. Malutkie dziecko gurzy, wsłuchuje się w wydawane przez siebie dźwięki, ćwiczy je niezmordowanie.

Pierwsza „mowa” dziecka

Jakkolwiek pierwszy krzyk dziecka nie oznacza nic więcej jak tylko fakt, że zaczerpnęło do płuc pierwszą porcję powietrza, że po raz pierwszy oddycha samodzielnie, to jednak już po kilkunastu dniach matka i ojciec zaczynają rozszyfrowywać krzyk maleństwa. My to bowiem, rodzice, jako najbliższe dziecku osoby, uczymy się jego mowy, która dla obcych osób, nie związanych emocjonalnie z dzieckiem, byłaby tylko nieznośnym, uciążliwym wrzaskiem lub żałosnym kwileniem. Już po kilku dniach wzajemnego obcowania wiemy, kiedy dziecko „mówi” o potrzebie zmiany pieluszek, o głodzie, o niewygodzie czy bólu. Tej mowy dziecka uczymy się bardzo szybko, ponieważ istnieje do tego ogromnie silna motywacja. Zrozumieć „mowę” dziecka, to przyjść mu z pomocą, top nie tylko nakarmić lub przewinąć, lecz gdy trzeba – złagodzić ból, ukoić w strachu, pocieszyć.

Mowa

e7ced3f1b9a234a068adb61779b7214eb9b4cd1a_w587Mowa to zdolność i proces porozumiewania się ludzi ze sobą za pomocą języka. Do tego, aby człowiek posiadł tę umiejętność, potrzebna mu jest prawidłowa budowa narządu mowy, zdolność odbierania częstości drgań normalnej mowy, pojmowanie tego, co zostało przez dziecko usłyszane, i zapamiętanie tego, formułowanie odpowiedzi i opanowanie mięśni związanych z czynnością mówienia. Niezbędna jest również zdolność myślenia oraz motywacja. Dziecko, którego pierwsze słowa nie znajdą oddźwięku w reakcjach bliskich mu ludzi, które takich bliskich osób nie ma, nie będzie miało motywacji do opanowywania mowy, nie będzie czuło potrzeby mówienia. Dziecko uczy się mówić przez naśladowanie mowy otaczających je ludzi. Bez względu na językowe dziedzictwo, będzie mówiło ono językiem, który towarzyszy jego niemowlęctwu i wczesnemu dzieciństwu.

Rozwój mowy

Rozwój mowy u dziecka wywołuje u wielu rodziców wątpliwości i niepokój, poważniejszy niż w przypadku innych osiąganych stopniowo szczebli rozwoju. Być może dzieje się tak dlatego, że proces utrwalenia sobie przez dziecko mowy jest znacznie dłuższy i poprzedzany długim ćwiczeniem narządu mowy i równie długą nauką świadomego z niego korzystania i podporządkowania go własnej woli. Ponadto nie zaznaczają się w nim pewne wyraźne etapy, jak np. opanowanie nauki siadania i chodzenia, wspinanie się itp. Większość rodziców, zapytanych o umiejętności dziecka w zakresie mowy, może podać liczbę opanowanych słów. W okresie poprzedzającym te pierwsze świadome i celowo wypowiedziane słowa mamy raczej mgliste pojęcie, i nie potrafimy sprecyzować, jak on przebiega. A przecież zanim dziecko wypowie swoje pierwsze, świadomie zamierzone i ukierunkowane słowo, musi upłynąć długi czas wytrwałej pracy.

A gdy już raczkuje…

11-male-dziecko-w-dyniGdy dziecko potrafi szybko i sprawnie raczkować, wybiera się w dalsze podróże po mieszkaniu. Zdarza się, że wyprawa taka okaże się dalsza od zamierzonej i nagle mały wędrownik z przerażeniem stwierdza, że nie widzi swej matki. Głośny wybuch płaczu, rozpaczliwy krzyk i odwrót w poszukiwaniu tej, której obecność jest potrzebna do życia. Ujrzawszy matkę, dziecko natychmiast odpręża się i raczkuje dalej. Bywają jednak dzieci, którym sam widok matki lub ojca nie wystarcza potrzebują bowiem jeszcze bliskiego kontaktu z ciepłem ich ramion. Przytulone i pogłaskane uspokajają się szybko. Roczne dziecko wykazuje duże zainteresowanie drobnymi przedmiotami. Nie podziwia choinki, lecz jedną wybraną bombkę, nie ogarnia wzrokiem plaży, lecz kuca nad jedną muszelką. Z większą niż dotychczas uwagą studiuje nasze twarze, ubranie, włosy, gesty.

Spostrzegawczość

W tym okresie niemowlę wykazuje ogromne zainteresowanie nowymi miejscami. Wszystkie spacery sprawiają mu widoczną przyjemność, oczywiście pod warunkiem, że matka jest blisko i można na nią popatrzeć. Zbyt duża ilość nowych wrażeń (hałas, ruch, nieznane dźwięki) i zbyt dużo nowych twarzy może jednak zmęczyć dziecko i wzbudzić niepokój. Gdy dziecko wchodzi w drugie półrocze swojego życia, jego radość z rzeczy, które może oglądać, wydaje się rosnąć i pielęgnować z dnia na dzień. Spogląda uważnie na swoje rączki, na palcu u nóg, na pępuszek. Łączy obie dłonie, ogląda paluszki rozprostowane i zgięte w piąstki, potem znów rozprostowanie. Odkrywa siebie samego poprzez rozwój koordynacji wzroku i ruchu, wymagający jeszcze długich i żmudnych ćwiczeń. Teraz dziecko zaczyna zauważać zabawki.

Czujność dziecka

Obserwując dzieci żyjące w zakładach i w prawidłowych rodzinach można zauważyć, jak duży wpływ na rozwój zdolności widzenia (tak jak i na rozwój wszystkich innych sprawności) ma rodzaj opieki spełnianej nad dzieckiem w czasie pierwszych najwcześniejszych miesięcy jego życia. Dziecko rozwijające się pod czułą i troskliwą opieką matki szybko rozpoznaje czynności, które nasycają jego głód, usuwają niewygody, sprawiają przyjemność. Gdy matka sięga po butelkę, dziecko wie, że za chwile będzie jadło, gdy matka sięga po pieluszkę, dziecko wie, że za chwilę znikną mokre i nieprzyjemne pieluchy. W ten sposób zjawia się i rozwija gotowość oczekiwania, która kiedyś zakiełkuje ufnością. Około szóstego miesiąca życia niemowlę bardzo żywo reaguje na chód matki, przechodzącej przez pokój, wabiąc ją do siebie różnymi sposobami.

Dziecko interesuje jego otoczenie

dziecko_z_pluszakami2Szybko pogłębiające się zainteresowanie otoczeniem i potrzeba przyglądania się każdej rzeczy jest konsekwencją dojrzewania systemu nerwowego niemowlęcia. Nawet dzieci żyjące w zakładzie, np. w Domu Dziecka, z małymi szansami na zespolenie uczuciowe z jedną osobą, wykazują intensywne pragnienie przyglądania się ludziom, chłonąc wzrokiem każdy ich ruch, każdy grymas twarzy. Dzieci te robią wszystko, by swoim zachowaniem zwabić dorosłą osobę w pole ich widzenia. Bezskuteczność tych wysiłków, stępia powoli pragnienie i zainteresowanie dziecka, które z wolna staje się apatyczne, posępne i otępiałe. Również brak jednej matkującej osoby powoduje osłabienie reakcji dziecka, mniejsza jest bowiem wówczas potrzeba ujrzenia tej twarzy, która jest tą jedyną, wybraną i najmilszą.

Bodźce wzrokowe

W okresie pomiędzy trzecim i czwartym miesiącem życia świat staje się dla niemowlęcia zbiorem coraz bardziej interesujących przedmiotów. W czasie karmienia na przykład dziecko przygląda się twarzy matki, notując każdy jej ruch, każdą zmianę. Potrafi nawet przerwać ssanie, by odpowiedzieć uśmiechem na jej uśmiech. Przerwie jedzenie również i wtedy, gdy ojciec przejdzie przez pokój, gdy wiatr poruszy firankę, gdy na podłodze położy się plama słoneczna. W tym czasie dziecko reaguje na bodźce wzrokowe tak silne, że często zakłócają one proces ssania. Ale nie powinno to budzić niepokoju matek. Przez pierwsze trzy miesiące życia dziecko uczy się ssać i łykać, więc teraz umiejętność ta jest już tak dobrze opanowana, że nasycenie głodu wymaga już mniej czasu. Dziecko najedzone może spokojnie odpoczywać, ciesząc się ludźmi i światem, który je otacza.

Dziecko widzi matkę

3074Bez względu na to, czy dziecko rodzi się ze zdolnością do skupiania wzroku (tzw. fiksowania), czy też zdolność tę rozwija po urodzeniu , niewątpliwy jest fakt szybkiego rozwoju tej umiejętności. Już sześciotygodniowe niemowlę leży spokojnie w czasie badania lekarskiego, jeśli w polu widzenia znajduje się matka. Nic więc dziwnego, że matki tych dzieci twierdzą, że są przez nie poznawane i odróżniane od innych ludzi, obdarzane specjalnym uśmiechem. Należy dać wiarę tym twierdzeniom. Skoro matki potrafią odróżnić płacz głodu od płaczu, bólu czy zniecierpliwienia, dlaczego nie miałyby odczytać uśmiechu skierowanego wyłącznie od nich? Niewątpliwy natomiast jest fakt, że niemowlę pomiędzy ósmym a dziesiątym tygodniem swego życia posiada całkowitą zdolność odróżniania swej matki od innych osób, zbliżających się do niego.